Co łączy “Kunę” z “Titanikiem” ?



Czy największy w chwili wodowania pasażerski statek parowy może mieć coś wspólnego z najstarszym pływającym lodołamaczem? Choć może wydawać się, że niewiele to jednak oba statki łączy pewien fakt. Kuna podobnie jak najsłynniejszy parowiec świata ... zatonęła. I choć jej dzisiejszy wygląd na to nie wskazuje, lodołamacz przez blisko 20 lat leżał pod wodą i tylko dzięki staraniu grupy zapaleńców i ich ciężkiej pracy możemy dziś w Gorzowie chwalić się najstarszym, bo wybudowanym w gdańskiej stoczni w 1884 roku, mobilnym lodołamaczem świata.

Początkowo, Kuna jako jeden z czterech z grupy lodołamaczy służyła pruskiej administracji wodno – żeglugowej rzeki Wisły, jednak losy statku były zmienne.

Zacznijmy od nazwy
Pierwotnie statek, tak jak pozostałe z zapoczątkowanej w roku 1880 serii lodołamaczy, otrzymał swą nazwę od rzeki wpadającej do Wisły w jej dolnym biegu. „FERSE”, bo tak właśnie brzmiała pierwsza jego nazwa, to Wierzyca czyli niemiecka nazwa rzeki płynącej przez Kaszuby i wpadającej do Wisły w miejscowości Gniew. W 1940 roku przemianowano nazwę statku na „MARDER”, a po przybyciu lodołamacza do Polski w 1947 jego ostatnią nazwę przetłumaczono na rodzimy język i tak oto został znaną wszystkim „KUNĄ”

Bandera
Mimo iż statek nie zmieniał w zasadzie (z wyjątkiem lat 1945 – 1947) swego rejonu działania, aż pięć razy zmieniał banderę. Przez pierwsze 36 lat pływał pod banderą Królestwa Prus. W roku 1920 przekazany został wraz z całą flotyllą lodołamaczy Radzie Portu i Dróg Wodnych Wolnego Miasta Gdańska i nosił specjalną polsko-gdańską banderę. Od 1939 do 1945 r. statek znajdował się we władaniu Głównego Zarządu Dróg Wodnych III Rzeszy Niemieckiej i nosił banderę Niemiec hitlerowskich. W marcu 1945 uczestniczył w ewakuacji ludności Gdańska, przepłynął drogą morską do Kilonii i Hamburga, gdzie po zakończeniu wojny został przejęty przez władze okupacyjne Wielkiej Brytanii. Do 1947 roku pływał pod banderą brytyjską jako holownik portowy i lodołamacz w Hamburgu. Następnie, przekazany Polskiej Misji Morskiej, odbył powrotną drogę morzem do Gdańska, gdzie pozostawał początkowo we władaniu Urzędu Morskiego, a następnie przekazany został administracji dróg wodnych śródlądowych – Państwowemu Zarządowi Wodnemu w Tczewie. Skierowany do stoczni w Pleniewie, wyremontowany, rozpoczął ponownie służbę na dolnej Wiśle, tym razem pod banderą polską.

Zatonięcie
W 1965 roku statek został wycofany ze służby i pozbawiony wyposażenia, w latach siedemdziesiątych został przeholowany do Gorzowa Wielkopolskiego, gdzie służyć miał jako ponton cumowniczy. W 1981 roku zatonął w gorzowskim basenie stoczniowym i pod wodą przeleżał blisko 20 lat. Renowacja W 2000 roku grupa entuzjastów żeglugi i historii zebrana w Stowarzyszeniu Wodniaków Gorzowskich „KUNA” podjęła decyzję o rewitalizacji statku. Przedsięwzięcie było trudne z uwagi na brak dokumentacji przedstawiającej poprzedni wygląd statku. Dzięki pomocy zaprzyjaźnionych historyków żeglugi, także z Niemiec, udało się zdobyć kilka zdjęć i planów w skali 1:100, co z kolei umożliwiło podjęcie prac. Niejako przy okazji odtworzono historię statku. Zabytkowy lodołamacz „KUNA” jest w swej formie zewnętrznej dokładnie taki sam, jakim był poprzednio. Zmieniono napęd statku z parowego na motorowy oraz układ pomieszczeń wewnątrz kadłuba dostosowując je do nowych potrzeb. W roku 2006 statek przeszedł pomyślnie wszystkie niezbędne przeglądy i został dopuszczony do ruchu na śródlądowych drogach wodnych. Kuna dziś Obecnie „KUNA” pływa jako statek muzealno – szkoleniowy. Przeznaczony jest do edukacji historyczno – kulturalnej, w szeroko pojętym zakresie historii dróg wodnych, żeglugi śródlądowej, budownictwa wodnego, ekologii, jak również kultury i historii regionu, w którym został przywrócony do życia.
Zainteresowani tą wspaniałą atrakcją turystyczną miasta powinni zajrzeć na www.kuna.gorzow.pl

Źródło: www.kuna.gorzow.pl