Gorzów Przystań
Dziś jest: 18 Września 2020        Imieniny: Irena, Stanisław, Józef
template_cień


mt_ignore:
mt_ignore:
C PDF Drukuj Email
poniedziałek, 23 stycznia 2012 14:39
Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image /home/umgorzow/domains/umgorzow.provector.pl/public_html/archiwumtories/jesienna celebracja.jpg
There was a problem loading image /home/umgorzow/domains/umgorzow.provector.pl/public_html/archiwumtories/jesienna celebracja.jpg

Park jesienią, fot. Łukasz Kulczyński
Park jesienią, fot. Łukasz Kulczyński

Po A jak amfiteatr i B jak bułka z pieczarkami (mmmm… ślinka cieknie na samą myśl o niej)  przyszedł czas na C. I tu po raz kolejny pojawił się dylemat. Niby wiemy, o czym chcemy napisać, niby pierwsze linijki tekstu pojawiają się już na ekranie komputera, aż tu nagle pojawiają się wątpliwości. Bo i możliwości jest niemało. Przy C wyszło nam: C jak cyrkowy plac w Parku Słowiańskim, jak Centrum Sportowo – Rehabilitacyjne „Słowianka”, C jak czarownica ze studni, jak Carl Teike – kompozytor marszu „Alte Kameraden” granego przez orkiestry dęte na całym świecie, C jak Cyganie, Cafe Voley, cerkiew... Wybór był trudny! Tym razem - być może za sprawą jesiennej aury - postanowiliśmy poCELEBROWAĆ nieco nieCODZIENNOŚĆ.

Zestaw niecodzienności też mamy bogaty. Po pierwsze jesień tego roku okazała nam się być dość łaskawa. Całkiem przyjemna temperatura i niezbyt zachmurzone niebo pozwoliły na swobodne spacery po mieście i napawanie się jego urokiem. Podczas tych wędrówek, największą przyjemność sprawiają chyba godziny spędzone w Parku Róż. Na parkowej ławeczce czas płynie jakby wolniej. Wokół spadające liście, kasztany, żołędzie i bawiące się dzieci sprzyjają wspomnieniom. Także tym z dzieciństwa. Bo któż nie karmił niegdyś kaczek pływających w parkowym stawie, nie zbierał kasztanów i żołędzi, z których później na plastyce za pomocą zapałek i plasteliny wyczarowywało się najróżniejsze figurki? Ehhh… no to się na chwilę rozmarzyliśmy! Czas wrócić na ziemię, choć może nie do końca, bo postać, o której będzie mowa jest jakby z trochę innej planety. Chodzi tu oczywiście o Szymona Giętego, którego pomnik stoi niedaleko parku. Jak głoszą legendy psa nauczył mnożyć do 30, wróble przerabiał na kanarki, siebie przebierał w za carskiego generała, a z ludzi robił ... małpy. Właściwie nazywał się Kazimierz Wnuk (1914–98), był bodaj najbarwniejszą i najbardziej oryginalną postacią, która żyła w Gorzowie. Wdzięczny pseudonim nadał mu gorzowski poeta Zdzisław Morawski. Wielu gorzowian ma za pewne własne wspomnienia związane z tą kolorową postacią. Choć na uwagę i wspomnienia zasługuje nie on jeden, bo pomnik Szymona to tylko jeden z wielu nietypowych mebli miejskich, którymi gorzowianie uczcili swoich wyjątkowych mieszkańców. W pobliżu parku mamy przecież także żużlowego mistrza Edwarda Jancarza, a w środku otoczoną różami cygańską poetkę Papuszę. Kilkaset metrów dalej, przy mostku nad Kłodawką (skrzyżowanie ul. Łokietka i ul. Chrobrego) możemy spotkać „oddanych twórczej pracy” malarzy: gorzowskiego Jana Korcza i landsberskiego Ernsta Henselera. A i to nie koniec naszych niecodziennych pomników. W Parku Górczyńskim stoi od niedawna rzeźba innej postaci związanej z miastem, prekursora ochrony przyrody Włodzimierza Korsaka, któremu towarzyszy wiernie wpatrzony w niego pies. Na bulwarze zachodnim z kolei na chętnych do przepłynięcia przez rzekę czeka dawny przewoźnik przez Wartę Paweł Zacharek. Warto podczas spacerów po mieście pamiętać o tych barwnych i niecodziennych postaciach.
Skoro już tak sobie celebrujemy, nie sposób nie wspomnieć tu o naszej „jazzowej jesieni Pod Filarami”. Gorzów Jazz Celebrations to już w naszym mieście tradycja. Od 1975 roku podczas konkursu Klucz do kariery, wybierani są najlepsi z najlepszych, a podczas koncertów uznanych gwiazd tego gatunku mogliśmy podziwiać m.in. Richarda Bonę, Leni Stern, The Yellow Jackets i Erniego Wattsa. Nie tylko Gorzów Jazz Celebrations to gorzowska tradycja. Sam Jazz Club „Pod Filarami” to nieodłączna część miasta i jego atmosfery. I ma tu być coś jeszcze… wiosną przy płocie okalającym klub ma pojawić się  kolejny pomnik niezwykłego gorzowianina, poety i przyjaciela klubu Kazimierza Furmana. 

Poprawiony: wtorek, 03 kwietnia 2012 13:06
 
AddThis Social Bookmark Button

Komunikaty

Komunikat Słowianki o zamknięciu basenów
poniedziałek, 14 grudnia 2015
Porozmawiaj z notariuszem o…...
wtorek, 17 listopada 2015
Unieważnienie konkursu
piątek, 28 sierpnia 2015
Komisje Rady Miasta
czwartek, 16 lipca 2015
PWiK informuje
czwartek, 02 kwietnia 2015
Więcej komunikatów...

Zwyczajni nadzwyczajni

O sztuce patrzenia z Krzysztofem Grygielem
Dziś zdjęcia robimy wszyscy, w ilościach niemal hurtowych. Nie czując się ograniczeni długością kliszy, fotografujemy seriami...
O wielkanocnych tradycjach z Marią Szupiluk

O nadchodzących świętach Wielkiej Nocy można pisać na wiele sposobów. Dla jednych jest to istotny czas pod względem religii,...

Więcej artykułów…

Czy wiesz...

gdzie spotykają się Starzy Towarzysze?

„Starzy towarzysze” czyli „Alte Kameraden” to tytuł granego przez orkiestry dęte na całym świecie marsza wojskowego,...

kto był pierwowzorem Szymona Giętego?

Był nim Muppe, a właściwie Franz Kaufmann, landsberski oryginał. Muppe wędrował po Landsbergu i okolicy, chwytając się...

Więcej artykułów…

Uwaga, www.gorzow.pl/przystan korzysta z plików cookie, aby dowiedzieć się więcej na ich temat oraz poznać sposoby zarządzania nimi wejdź na stronę Opcje prywatności.

Akceptuję wszystkie pliki cookie z www.gorzow.pl