U Drukuj
środa, 05 marca 2014 07:58
Alfabet Miasta – U

Ulotne Chwile łapię jak fotka

Chwile ulotne, fot. I. Milczarek
Chwile ulotne, fot. I. Milczarek
Są w naszym mieście miejsca,  z którymi wiążą się nasze wspomnienia i do których każdy z nas podchodzi z różnymi emocjami. Czas dla nikogo nie ma litości i wiele takich miejsc już niestety zniknęło z mapy naszego Gorzowa. Oczywiście są jeszcze takie perełki, które chciałoby się zobaczyć a przy okazji i powspominać trochę dawne czasy.
Do  takich miejsc można zaliczyć na przykład dawny szpital przy ulicy Warszawskiej, gdzie często odwiedzałam Babcię. Mamy też starą ale na całe nasze szczęście niezapomnianą Biblioteka, w której czuć energię i potęgę słowa pisanego. W niej to przez piękne witraże wpadające światło maluje się cudownymi barwami na wiekowych drewnianych lamperiach. Kolejne miejsce to "Dołek", tak wszyscy dookoła nazywają stary areszt przy ul. Kosynierów Gdyńskich. Prywatnie nie miałam tam okazji przebywać czego oczywiście wcale nie żałuję ale i tak miejsce to zawsze kojarzyło mi się ze starym domem z duszą, niedostępnym dla zwykłych ludzi. Ale szukajmy dalej. Jest też w Gorzowie taki piękny budynek przy ulicy Obotryckiej, mieścił się w nim komisariat Policji. Ja go jednak pamiętam z jadłodajni, serwowali tam największe kotlety schabowe jakie jadłam, zajmowały prawie cały talerz. A przy ulicy Myśliborskiej w miejscu starej jednostki wojskowej ostał się tylko jeden budynek, który jeszcze nie jest wyremontowany, mieściła się w nim kiedyś kantyna i kino. To miejsce przywołuje mi wspomnienia z czasów gdy mój brat odbywał tam służbę wojskową i czasem wieczorem przez płot przekazywaliśmy mu pierogi ruskie lepione przez mamę.
Przez ostatnich pięć niedziel z grupą fotoamatorów znowu mieliśmy okazję eksplorować te wyjątkowe miejsca. Wszystko dzięki akcji „Ulotne chwile łapię jak fotka" zorganizowanej przez  przez fantastycznych ludzi ze Stowarzyszenia Niebo Jest Boiskiem.

Mogliśmy wejść do tych wszystkich obiektów, zobaczyć ich zakamarki, poczuć zapach nie tylko historii, a także uwiecznić na zdjęciach działanie upływającego czasu. Pokusiłabym się tu nawet o stwierdzenie, że poprzez
Chwile ulotne, fot. I. Milczarek
Chwile ulotne, fot. I. Milczarek
fotografię oddaliśmy im w jakiś sposób pewną cześć i szacunek. 

Zdjęcia, które pozostaną po odwiedzeniu taki miejsc dla wielu z nas będą miały rożną wartość. U jednych wpadną do archiwum razem z innymi gigabajtami zdjęć, inni będą do niech wracać pokazując swoim dzieciom i wnukom ten piękny kawałek historii. Ja natomiast odwiedzając te zapomniane już przez wielu gorzowian zakamarki wyniosłam sporo refleksji na temat życia i upływającego czasu. Utwierdziłam się w tym, że nic nie jest wieczne, trzeba się cieszyć i szanować tym co mamy, bo zaraz kolejny skrawek naszego świata najzwyklej może zniknąć.
Poszłam tam z zamiarem zrobienia sobie kilka fajnych fotek starego ciekawego obiektu, a o dziwo wyszłam bogatsza duchowo. Myślę, że projekt ten pozostanie na długo w sercach wszystkich uczestników i w pamięci też tych, którzy na naszych zdjęciach zobaczą kawałek pięknej i trochę zapomnianej gorzowskiej historii.


Izabela Milczarek
Wpisany przez Kulczynski   
 

Uwaga, www.gorzow.pl/przystan korzysta z plików cookie, aby dowiedzieć się więcej na ich temat oraz poznać sposoby zarządzania nimi wejdź na stronę Opcje prywatności.

Akceptuję wszystkie pliki cookie z www.gorzow.pl