DYREKTOR jest od administrowania... Drukuj
czwartek, 15 marca 2012 12:55
Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image /home/umgorzow/domains/umgorzow.provector.pl/public_html/archiwumtories/PODSTRONY/GLOWNA/kultura/kulturalnie-o-kulturze/pawlak.ewa.jpg
There was a problem loading image /home/umgorzow/domains/umgorzow.provector.pl/public_html/archiwumtories/PODSTRONY/GLOWNA/kultura/kulturalnie-o-kulturze/pawlak.ewa.jpg
Ewa Pawlak, Dyrektor Wydziału Kultury UM, fot. Łukasz Kulczyński
Ewa Pawlak, Dyrektor Wydziału Kultury UM, fot. Łukasz Kulczyński
Jest ich 8, ma zostać 3, a mowa o gorzowskich instytucjach kultury. Wydział Kultury przygotował koncepcję restrukturyzacji sieci miejskich instytucji kultury. Po konferencji o zaplanowanych zmianach pojawiły się liczne kontrowersje. Czy ci, którzy je wygłaszają, wiedzą tak naprawdę, o co chodzi? W rozmowie z dyrektor Wydziału Kultury Ewą Pawlak, postaramy się to wyjaśnić.

- Dużo kontrowersji wokół planowanych zmian w gorzowskiej kulturze. Może wyjaśnijmy mieszkańcom i tym, którzy mają wątpliwości, o co chodzi, do czego prowadzi koncepcja restrukturyzacji sieci miejskich instytucji kultury?
- Koncepcja zakłada przede wszystkim zmiany organizacyjno – administracyjne. W Gorzowie jest za dużo instytucji kultury w stosunku do prowadzonej działalności. Chcemy, aby funkcjonowanie instytucji kultury odbywało się w o wiele bardziej oszczędny sposób, zarówno jeżeli chodzi o finanse, jak i organizację pracy. Dlatego Wydział Kultury zaproponował likwidację i połączenia, podkreślam połączenia, a nie - jak niektórzy mówią - wchłonięcie, przejęcie itd. istniejących instytucji. Uargumentowana koncepcja trafiła do Prezydenta Gorzowa, była przedmiotem dyskusji Komisji Kultury, Sportu i Promocji Rady Miasta i została przedstawiona mieszkańcom za pośrednictwem mediów.
- I zaczęła się burza. O ile nie ma większych kontrowersji w związku z połączeniem „Lamusa” z MOS -em, to już Filary z Filharmonią budzą kontrowersję, wręcz podniosło to krzyk w mieście. Pani Dyrektor, zamierzacie zlikwidować Jazz Club „Pod Filarami”?
- Jazz jest jednym z wielu priorytetów dla miasta i zostało to jasno określone w Długoterminowej Strategii Zarządzania Marką Gorzów.Przystań i działalność związana z upowszechnianiem tego gatunku muzyki czy jazzową edukacją kulturalną musi być prowadzona w sposób jak najbardziej rozwojowy, efektywny i oszczędny. Jeżeli chodzi o „Lamus” i Filary to te instytucje mają podobne parametry etatowe (w każdej zatrudnienie wynosi 2 i 1/2 etatu). Dyrektorzy w/w placówek zajmują się wszystkim, nie tylko zarządzaniem, ale też animowaniem kultury i wypełnianiem wszystkich zadań statutowych. Zarówno takie małe instytucje, jak i te większe muszą wypełniać wszystkie wymagania wynikające z zarządzania instytucją m.in. przekładać plan usług, plan finansowy, prowadzić księgowość, przeprowadzać inwentaryzację majątku, prowadzić stronę internetową i Biuletyn Informacji Publicznej. Nie ma sensu powielania tak dużego nakładu pracy administracyjnej we wszystkich instytucjach kultury. Jeżeli chodzi o Jazz Club i Filharmonię - wszystkie duże koncerty jazzowe odbywają się właśnie w Filharmonii (wcześniej w Teatrze). W połączeniu tych dwóch instytucji chodzi o to, by zachować obiekt przy ul. Jagiełły, cały dorobek i markę, ale żeby całą pracę administracyjną wykonywali pracownicy już zatrudnieni w CEA. Tak samo w przypadku „Lamusa” – zostanie obiekt przy ul. Sikorskiego, itd. W ten sposób lider zajmie się tylko i wyłącznie działalnością merytoryczną, czyli upowszechnianiem, animowaniem kultury, organizacją koncertów, wystaw w ramach oferty programowej.
 
- Ale przecież chyba żaden dyrektor nie narzeka na to, że musi wykonywać pracę administracyjną?
- Dyrektor jest od administrowania i zarządzania, to menedżer. A działalnością kulturalną powinni zajmować się animatorzy, artyści. Dążymy do tego, by oferować mieszkańcom coraz wyższą jakość, a nie cały czas ten sam poziom. Nikt nie chce likwidować, „zabijać” i przeprowadzać rewolucji „Lamusa” czy Filarów. To ma być ewolucja, aby to, co się dzieje w gorzowskiej kulturze, przede wszystkim odpowiadało na oczekiwania mieszkańców. Trochę można porównać te zasady np. do szpitala. Lekarz jest od tego, by leczyć, by dbać o pacjenta, by przeprowadzać operację. A dyrektor szpitala jest od tego, by to wszystko zorganizować, zapewnić finansowanie, zadbać o remont pomieszczeń, bo za to jest odpowiedzialny. Tak też powinno być w instytucjach kultury. Dyrektor jest odpowiedzialny za administrowanie, finanse, majątek, zarządzanie personelem, BHP, inwentaryzację, BIP, komunikację, a artyści i animatorzy za program i jakość oferty kulturalnej.
- Czy zaskoczyły Panią komentarze, które pojawiły się po konferencji?
- Nie zaskoczyły. Spodziewałam się takich, ponieważ każda zmiana budzi kontrowersje, obawy. W momencie ogłaszania zmian nie jest znana przyszłość, dopiero po jakimś czasie od ich wprowadzenia, można powiedzieć, czy było to dobre rozwiązanie, czy nie. Zmiana jest oparta przecież na pewnej prognozie. Koncepcja nie wzięła się z niczego. To nie jest „widzi mi się” urzędników, tylko materiał wypracowany na podstawie dokumentacji, materiałów analitycznych. Osoby, które zarzucają, komentują i oskarżają nas o niekompetencję lub niewiedzę, być może nigdy nie widziały sprawozdań, planów finansowych, wyników instytucji kultury. Dlatego nie mam zamiaru dyskutować z anonimowymi wpisami, komentarzami i opiniami na różnych portalach i stronach. Natomiast jesteśmy otwarci na merytoryczną dyskusję i konkretne argumenty.
- Ale warto dyskutować?
- Oczywiście, że tak. Pod warunkiem, że dyskutujemy w atmosferze wzajemnego poszanowania i mamy intencję konstruktywnego krytykowania. Niestety jednak niektóre instytucje kultury już nie spełniają bądź nie mogą spełniać swoich funkcji, np. z powodu niefunkcjonalnych siedzib, w których funkcjonują. 
 
- Typu Grodzki Dom Kultury?
- Np. Grodzki Dom Kultury. Nie możemy utrzymywać i korzystać z kultury w takich warunkach. W XXI wieku odbiorca oferty kulturalnej oczekuje czegoś więcej. Chodzi też o finansowanie kultury z budżetu miasta i ideę, która temu przyświeca – pro publico bono. Musimy myśleć kategoriami wszystkich mieszkańców, a nie tylko wąskich grup zainteresowanych lub niepewnymi rozwiązaniami. Demokratyczną reprezentacją wszystkich mieszkańców są radni Rady Miasta – ich głos jest zatem głosem mieszkańców.
 
- W związku z planowanymi zmianami, ludzie stracą etaty?
- Jeżeli chodzi o połączenia instytucji, to prawo zabrania nam pozbawienia ludzi pracy, mogą ewentualnie zmienić się warunki zatrudnienia, np. stanowiska. Natomiast w przypadku likwidacji instytucji, to niestety, ale etaty także zostaną zlikwidowane. Jednak dodać tutaj należy, że duża część pracowników, czy to w Klubie Nauczyciela, czy w DK Małyszyn czy w GDK jest zatrudniona w niepełnym wymiarze czasu pracy, co oznacza, że ich zatrudnienie tam nie jest podstawowe i nie stanowi jedynego źródła dochodu, część osób nabyła bądź wkrótce nabędzie uprawnienia emerytalne. Więc liczba osób, które faktycznie stracą pracę nie jest taka sama jak liczba aktualnie zatrudnionych.
 
- Nie tylko szykują się zmiany w placówkach, ale także w sposobie wybierania dyrektorów placówek.
- Zmieniło się prawo i musimy wprowadzić w życie znowelizowane przepisy, które zobowiązują organy prowadzące do tego, żeby zweryfikować statuty instytucji kultury oraz do zmiany sposobu zatrudniania dyrektora i dlatego każdy dyrektor powinien być zatrudniany na czas określony i wybierany w drodze konkursów, w których kandydat musi przedstawić plan zarządzania daną instytucją, a organizator musi ten plan przyjąć i określić swoje warunki. Taka dwustronna umowa będzie wymaganym załącznikiem do umowy o pracę.
 
- Na zakończenie Pani Dyrektor proszę powiedzieć, jakie ma Pani korzyści z przeprowadzania wywiadów z dyrektorami gorzowskich instytucji kultury (wywiad ze Zbigniewem Sejwą, dyrektorem Klubu Myśli Twórczej „Lamus”: Gorzowskie Wiadomości Samorządowe, styczeń 2012).
- Jak sama nazwa wskazuje jest to miesięcznik samorządowy, prowadzony przez urzędników dla mieszkańców. Zamysł nowego cyklu z Kulturą o Coolturze był taki, aby promować światowe sławy i lokalnych twórców, ludzi kultury, którzy wpływają na co dzień bądź tylko przez chwilę na kulturalny klimat naszego miasta. Są to autorytety i ciekawe życiorysy. W GWS ukazał się też wywiad z Richardem Boną, podobnej rozmowy nie znalazłam w żadnych innych mediach. A inspiracją do przeprowadzenia rozmowy właśnie ze Zbigniewem Sejwą był fakt, że został on laureatem Nagrody Kulturalnej Marszałka Województwa Lubuskiego. Pan Sejwa jest dyrektorem miejskiej instytucji kultury dotowanej z budżetu miasta i artystą pracującym w naszym mieście, więc wszyscy mieszkańcy Gorzowa mają prawo wiedzieć o takich osobach coś więcej.
 
- Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała: Aleksandra Górecka
Poprawiony: wtorek, 03 kwietnia 2012 12:34
 

Uwaga, www.gorzow.pl/przystan korzysta z plików cookie, aby dowiedzieć się więcej na ich temat oraz poznać sposoby zarządzania nimi wejdź na stronę Opcje prywatności.

Akceptuję wszystkie pliki cookie z www.gorzow.pl