Gorzów Przystań
Dziś jest: 6 Sierpnia 2020        Imieniny: Sława, Jakub, Stefan
template_cień


mt_ignore:
mt_ignore:
Strona główna Przystań dla Mieszkańca Zwyczajni nadzwyczajni O duszy i organach z Lechem Skibińskim
O duszy i organach z Lechem Skibińskim PDF Drukuj Email
środa, 01 lutego 2012 14:01
Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image /home/umgorzow/domains/umgorzow.provector.pl/public_html/archiwumtories/PODSTRONY/zwyczajni-nadzwyczajni/lech-skibinski.jpg
There was a problem loading image /home/umgorzow/domains/umgorzow.provector.pl/public_html/archiwumtories/PODSTRONY/zwyczajni-nadzwyczajni/lech-skibinski.jpg
There was a problem loading image /home/umgorzow/domains/umgorzow.provector.pl/public_html/archiwumtories/bpm_3283.jpg
There was a problem loading image /home/umgorzow/domains/umgorzow.provector.pl/public_html/archiwumtories/bpm_3283.jpg
There was a problem loading image /home/umgorzow/domains/umgorzow.provector.pl/public_html/archiwumtories/bpm_3311.jpg
There was a problem loading image /home/umgorzow/domains/umgorzow.provector.pl/public_html/archiwumtories/bpm_3311.jpg
There was a problem loading image /home/umgorzow/domains/umgorzow.provector.pl/public_html/archiwumtories/bpm_3327.jpg
There was a problem loading image /home/umgorzow/domains/umgorzow.provector.pl/public_html/archiwumtories/bpm_3327.jpg

Lech Skibiński Fot. Bartłomiej Nowosielski
Lech Skibiński Fot. Bartłomiej Nowosielski
Pracował w gorzowskiej Katedrze jako organista. W instrumencie szuka duszy i ukrytych tajemnic. W Gorzowie miał swój zakład, w którym naprawiał organy. I o tym wszystkim z Lechem Skibińskim, organistą parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego przy ulicy Warszawskiej rozmawiała Olga Konaszczuk.

 

- Od jak dawna pracuje Pan w Gorzowie? - W Gorzowie jestem od 1968 roku. Na początku pracowałem w Katedrze jako organista. W 1974 roku przeszedłem tutaj (Parafia pw. Podwyższenia Krzyża Świętego). Samymi organami zajmowałem się wcześniej hobbystycznie. Musiałem poznać pracę instrumentu, na którym gram. Nie każdego to interesuje, ludzie myślą, że wystarczy, jak zagra. Mnie to naturalnie interesowało i pogłębiałem swoją wiedzę teoretyczną. Potem na swojej drodze zetknąłem się z organmistrzem, już nieżyjącym panem Berndtem z Wałcza, który prowadził firmę z dziada pradziada, jeszcze sprzed wojny. Był bardzo dobrym fachowcem, pracował na naszych terenach i w Szczecinie. To właśnie jego firma robiła konserwacje i naprawy. Ja go spotkałem i się zaprzyjaźniliśmy. On był takim moim mistrzem, który przekazał mi arkany sztuki, tej właśnie organmistrzowskiej. Może nawet więcej, bo w rozmowach przyjacielskich się więcej przekazuje niż tak na wykładzie. Dużą wiedzę miałem dzięki niemu, a poza tym zbierałam różne książki z Niemiec.

- Które organy są w Gorzowie najstarsze?
- Przypuszczam, że w tej chwili najstarszymi gorzowskimi organami, w których budowę nikt nie ingerował, a jedynie przeprowadzał konserwację, będą te z 1912 roku w Parafii Świętego Krzyża. Najstarsze ze względu na budowę są organy w Witnicy. Są to organy mechaniczne, klapowe. W Katedrze system w organach zwano „awaryjnym”, ciągle coś się psuło. Dlatego zostały zmienione i nie można ich nazwać najstarszymi. Kłodawa ma instrument z 1906 roku, ale myślę, że te na Wieprzycach są jeszcze starsze. Nie mogłem się dopatrzeć dokładnej daty, ale są sauerowskie i mechaniczne, natomiast organy w Chrystusie Królu są z 1930 roku.

- Proszę opowiedzieć więcej o samych organach. Dlaczego właśnie ten instrument?
- Na terenie Gorzowa otworzyłem zakład, zachęcił mnie do tego Pan Berndt, mój mistrz. Na początku pracowałem z nim i jeździłem za niego naprawiać usterki po remoncie. Potem rozpocząłem działalność na własną rękę. Bałem się trochę, bo jednak to jest bardzo odpowiedzialna praca. Otworzyłem firmę chyba w 1990 roku. Jednoosobową, bo ja raczej hobbystycznie do tego podchodziłem. Grałem Panu Bogu na chwałę i to był mój cel w życiu. A organy to jest przebogaty instrument. Każdy instrument jest piękny, ale jego barwa i zakres jest w jakiś sposób ograniczony. A organy są najmniej ograniczone. Wszystko na nich można zrobić. Dobry organista jest właściwie aranżerem, kiedy gra. On ma wiele głosów do wyboru, tak jakby miał kilku muzyków przed sobą.

- A jak wygląda naprawa organów?
- Przy naprawach różnie bywało. Czasami wchodziłem w instrument i bałem się go w ogóle ruszyć. Mówiłem: proszę księdza, ja się boję ruszyć, bo nie ma żadnego schematu, nie ma nic i nie wiadomo, co do czego. I wtedy trzeba powoli wszystko rozebrać, przejrzeć, poukładać sobie w głowie, jak to działa. To zawsze Zajmuje trochę czasu, ale jak już poznam instrument, to zaczynam działać i naprawiać, co się da. Przykro to mówić, ale takie moje „szczęście”, że często naprawiam usterki zrobione ludzką ręką.

- Proszę opowiedzieć więcej o swojej działalności kulturalnej.
- Za moją działalność dostałem Nagrodę Kulturalną Prezydenta Miasta. Zorganizowaliśmy bardzo  dużo koncertów organowych. Sami robiliśmy afisze. Trzeba było kombinować, żeby było jak najtaniej, bo pieniędzy nie było wiele, ale i tak przyjeżdżali tu grać wspaniali ludzie. Mam księgę pamiątkową, każdego, kto przyjechał, prosiłem o wpis. Zaczęło się od tego, że wiele lat temu dostałem zlecenie na naprawę organów pod koncerty. W ten sposób poznałem tych wszystkich ludzi. Później moja „sława” (śmiech) się rozniosła i słyszałem, że wielu organistów było zadowolonych, bo po przygotowaniu instrumentu lepiej im się grało. Najważniejsze było honorarium dla grających i zwrot kosztów podróży. Niewiele im płaciliśmy, ale i tak chętnie przyjeżdżali do nas, atmosfera była fajna, cieszyli się z tych wizyt w Gorzowie. W przyszłym roku będziemy obchodzić 100-lecie naszych kościelnych organów i planujemy cykl koncertów.

- Pamięta Pan jakieś ciekawe albo zabawne historie związane z organami?
- Dużo tego było… Jedna jest jeszcze z czasów mojej wczesnej młodości, miałem chyba z 15 lat. Zaprosił mnie ksiądz wikariusz i poprosił, żebym zagrał, bo ich organista wyjeżdża. To było bardzo wcześnie rano, pusto, ciemno jeszcze było. Ja już tam trochę ćwiczyłem, próbowałem grać, więc mówię: no dobrze, przyjdę. Ale niech ksiądz pamięta, że ja jestem gołowąs, a te organy takie rozbudowane… A co ksiądz zrobił? Zrobił mi psikusa, wziął i wszystkie registry włączył. Gdyby tam tylko kilka było włączonych to bym zauważył, a tak to niestety. Usiadłem sobie i wziąłem wałeczek. Wałeczek to jest takie urządzenie przy pneumatyku, że włącza od najcichszych do najgłośniejszych i to jest prosty sposób sprawdzenia registrów. Ustawiłem sobie delikatnie, na średnie. Ksiądz wchodzi, ja zaczynam, a tu jak nie ryknie! Ja podskoczyłem, a ksiądz wikary się śmieje. Powyłączałem wszystko, a on do mnie: i co cwaniaku? Zrobiłem cię… To wszystko tak dla żartu oczywiście, ale miałem przygody różne.

- Dziękuję za rozmowę.

Lech Skibiński Fot. Bartłomiej Nowosielski
Lech Skibiński Fot. Bartłomiej Nowosielski
Akta landsberskich organów Fot. Bartłomiej Nowosielski
Akta landsberskich organów Fot. Bartłomiej Nowosielski
Organy z Kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego Fot. Bartłomiej Nowosielski
Organy z Kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego Fot. Bartłomiej Nowosielski

Wpisany przez Kulczynski   
Poprawiony: czwartek, 05 kwietnia 2012 11:39
 
AddThis Social Bookmark Button

Komunikaty

Komunikat Słowianki o zamknięciu basenów
poniedziałek, 14 grudnia 2015
Porozmawiaj z notariuszem o…...
wtorek, 17 listopada 2015
Unieważnienie konkursu
piątek, 28 sierpnia 2015
Komisje Rady Miasta
czwartek, 16 lipca 2015
PWiK informuje
czwartek, 02 kwietnia 2015
Więcej komunikatów...

Zwyczajni nadzwyczajni

O sztuce patrzenia z Krzysztofem Grygielem
Dziś zdjęcia robimy wszyscy, w ilościach niemal hurtowych. Nie czując się ograniczeni długością kliszy, fotografujemy seriami...
O sprzedawaniu pasji z Tomkiem Frankiem
Tomek Frank, rocznik 79. Już na samą myśl o koszykówce świecą mu się oczy i może opowiadać o niej godzinami. Wraz z grupą...
Więcej artykułów…

Czy wiesz...

dokąd prowadzą Schody Donikąd?

Choć mówi się o nich Schody Donikąd, tak naprawdę prowadzą do Parku Siemiradzkiego, amfiteatru i do altan widokowych...

że Romane Dyvesa to nic innego jak Cygańskie Dni.
I w tym roku będą to dni wyjątkowe. Cygańskie świętowanie rozpocznie się już dziś (5.07) o godz. 18:00 mszą świętą w Katedrze,...
Więcej artykułów…

Uwaga, www.gorzow.pl/przystan korzysta z plików cookie, aby dowiedzieć się więcej na ich temat oraz poznać sposoby zarządzania nimi wejdź na stronę Opcje prywatności.

Akceptuję wszystkie pliki cookie z www.gorzow.pl