Gorzów Przystań
Dziś jest: 1 Grudnia 2020        Imieniny: Natalia, Blanka, Eligiusz
template_cień


mt_ignore:
mt_ignore:
Strona główna Przystań dla Mieszkańca Zwyczajni nadzwyczajni O nietypowych zawodach z Tomaszem Malewiczem
O nietypowych zawodach z Tomaszem Malewiczem PDF Drukuj Email
środa, 01 lutego 2012 14:01
Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image /home/umgorzow/domains/umgorzow.provector.pl/public_html/archiwumtories/PODSTRONY/zwyczajni-nadzwyczajni/tomasz-malewicz.jpg
There was a problem loading image /home/umgorzow/domains/umgorzow.provector.pl/public_html/archiwumtories/PODSTRONY/zwyczajni-nadzwyczajni/tomasz-malewicz.jpg
Tomasz Malewicz, fot. Aleksandra Górecka
Tomasz Malewicz, fot. Aleksandra Górecka

Był jednym z 20 najszybszych kurierów rowerowych na świecie. Brał udział w rożnego rodzaju wyścigach. Zorganizował dziewięć edycji gorzowskiego wyścigu kurierów. Od zawsze miłośnik rowerów, a obecnie również dziennikarz gorzowskiej telewizji Tele Top i działacz Stowarzyszenia Sztuka Miasta. Z Tomaszem Malewiczem rozmawiała Aleksandra Górecka.

 

- Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z pracą kuriera?
- Przez wiele lat jeździłem na rowerze w różnych miastach na świecie jako kurier rowerowy. Jeździłem i ścigałem się w wielu miastach m.in. Ameryki Południowej i Europy. W ogóle kurierstwo to jest świetny zawód, bardzo to lubię, bo daje dużo wolności i z drugiej strony adrenaliny. Bardzo niebezpieczne zajęcie w ogóle, ale satysfakcjonujące. Bardzo ciężka praca. Jeżdżąc na imprezach poznałem bardzo wielu ludzi. Całe środowisko kurierskie na świecie jest jak jedna wielka rodzina. Zaczynałem jeździć 17 lat temu, z drobnymi przerwami. W sumie na rowerze przejechałem 15 lat.

- Co się zmieniło w ciągu tych 17 lat?
- Nastąpił bardzo duży postęp technologiczny, który trochę kurierom utrudnił życie i odebrał część pracy. Punktem przełomowym dla pracy kuriera w Ameryce był 11 września. Po tych wydarzeniach było o wiele trudniej. Kilkakrotnie byłem w Nowym Yorku, jeździłem tam na zawodach, po 11 września powiedziałem sobie, że już tam nigdy nie pojadę. Bardzo zmieniła się mentalność ludzi.

- Na czym polegają wyścigi kurierów?
- Wyścig jest symulacją pracy kuriera, trzeba odnaleźć adresy, miejsca, jest to połączenie szybkości ze zdolnościami nawigacyjnymi. Nie tylko chodzi o siłę mięśni, ale trzeba mieć głowę na karku.

- Wydarzenie, które zapamiętasz do końca życia?
- To jest taka praca, że przygód jest kilka dziennie. Miałem jeden ciężki wypadek, z którego ledwo wyszedłem. W momencie wypadku byłem w pierwszej 20 najszybszych kurierów rowerowych na świecie i ten wypadek spowodował, że zwolniłem, nie jeździłem już tak szybko. Przez pół roku w ogólnie nie wsiadłem na rower. Wróciłem do życia, ale od tamtego wydarzenia już nie jeździłem tak szybko.

- Od kiedy organizujesz wyścigi?
- Gorzowski wyścig nazywa się „El Polako Loko”. Odbywa się od roku 1999 i jest to najstarszy kurierski wyścig w Polsce i chyba jeden z pierwszych w tej części Europy. Przed Gorzowem wiedziałem tylko o wyścigach, które odbywały się w Budapeszcie. Cała Europa wschodnia nie była jeszcze na mapie kurierskiej. Wprowadziłem Polskę do kurierowej mapy świata. Razem z kolegą z Toronto znaleźliśmy kurierów w Warszawie i zabraliśmy ich na Mistrzostwa Świata do Budapesztu i oni zobaczyli dopiero, że taki świat istnieje. To są naprawdę świetne imprezy i ciekawych ludzi można na nich spotkać. To jest bardzo zróżnicowana ekipa. Są ludzie, którzy mieli przeszłość taką, że mieszkali na ulicy i zaczęli pracować jako kurierzy, a z drugiej strony są osoby, które rzuciły całe swoje dotychczasowe życie, karierę zawodową, żeby nie komplikować sobie życia, zaczęli jeździć na rowerze.

- W Ameryce kurier rowerowy to jest dosyć popularny zawód. Czy Polakow można przekonać do tego sposobu zarabiania?
- Wrocław jest dużym ośrodkiem, Poznań, Szczecin i Warszawa też dają o sobie znać, nawet w Zielonej Górze był jeden kurier. Mieliśmy próbę w Gorzowie stworzenia rowerowej firmy kurierskiej, ale skończyło się to niepowodzeniem. Powstała firma o nazwie „Dziki osioł”. Trzech gorzowian założyło firmę i próbowali wozić przesyłki w torbach, ale nie było rynku na tego typu usługi. Może dlatego, że Gorzów jest małym miastem.

- Kolejny gorzowski wyścig za rok?
- Gorzowskie wyścigi odbywały się nieregularnie, bo cały czas byłem za granicą, ostatnie 5 lat spędziłem w Irlandii. Kilka wyścigów się nie odbyło. W tym roku po raz 9 organizowaliśmy wyścig. Mam nadzieję, że już za rok będzie kolejny. Chciałbym coś jeszcze we wrześniu zrobić, jednak to będzie bardziej rajd, jakaś forma zabawy, która już nie jest tak do końca miejska, bo np.: punkty kontrolne znajdują się w leśniczówce, jest dużo elementów jazdy po lesie. Myślę, że nie będzie to zabawa dla kurierów, ale dla lokalnych mieszkańców. W tym roku w wyścigu jechało sporo osób, bo w Warszawie odbywały się zawody, a zazwyczaj na takie imprezy przyjeżdża kilka, kilkanaście osób. W gorzowskim wyścigu w tym roku udział wzięło około 60 kurierów.

- Dziękuję za rozmowę.

Tegoroczny wyścig wystartował z Alexanderplatz w Berlinie. Pierwszy etap wyścigu kończył się w gorzowskiej kawiarni Letnia. Do Gorzowa zjechali rowerzyści praktycznie z całego świata, z Nowej Zelandii i Australii, z różnych stron USA, Kanady, z całej Europy i Japonii. Część jechała swobodnie, inni walczyli o palmę pierwszeństwa. Pierwsi na mecie byli ex aequo dwaj Amerykanie. W wyścigu na tym etapie brali też udział trzej gorzowianie. Marcin Antoniak, Kuba Markiewicz i Jacek Szmytkowski. Uplasowali się w pierwszej dziesiątce.

Wpisany przez Kulczynski   
Poprawiony: poniedziałek, 21 maja 2012 07:07
 
AddThis Social Bookmark Button

Komunikaty

Komunikat Słowianki o zamknięciu basenów
poniedziałek, 14 grudnia 2015
Porozmawiaj z notariuszem o…...
wtorek, 17 listopada 2015
Unieważnienie konkursu
piątek, 28 sierpnia 2015
Komisje Rady Miasta
czwartek, 16 lipca 2015
PWiK informuje
czwartek, 02 kwietnia 2015
Więcej komunikatów...

Zwyczajni nadzwyczajni

O wielkanocnych tradycjach z Marią Szupiluk

O nadchodzących świętach Wielkiej Nocy można pisać na wiele sposobów. Dla jednych jest to istotny czas pod względem religii,...

O feminizmie po cygańsku z Ewą Dębicką
Ewa Dębicka od ponad 30 lat związana jest z muzykiem, kompozytorem, pisarzem i poetą Edwardem Dębickim. Razem od niemal...
Więcej artykułów…

Czy wiesz...

jak nauczyć psa mnożyć do 30?

Ci, którzy szukają odpowiedzi na to pytanie mogą poczuć się rozczarowani. Jedyną osobą, która wiedziała jak to zrobić był,...

że do Gorzowian należy niepobity dotąd rekord Księgi Rekordów Guinnessa?

W 1987 roku  do tramwaju 105N, mającego 20 miejsc siedzących i 105 stojących, weszło 362 studentów gorzowskiej AWF. Na...

Więcej artykułów…

Uwaga, www.gorzow.pl/przystan korzysta z plików cookie, aby dowiedzieć się więcej na ich temat oraz poznać sposoby zarządzania nimi wejdź na stronę Opcje prywatności.

Akceptuję wszystkie pliki cookie z www.gorzow.pl