Gorzów Przystań
Dziś jest: 1 Grudnia 2020        Imieniny: Natalia, Blanka, Eligiusz
template_cień


mt_ignore:
mt_ignore:
Strona główna Przystań dla Mieszkańca Zwyczajni nadzwyczajni O odkrywaniu gorzowskich bohaterów z Krystyna Sibińską
O odkrywaniu gorzowskich bohaterów z Krystyna Sibińską PDF Drukuj Email
środa, 01 lutego 2012 14:01
Multithumb found errors on this page:

There was a problem loading image /home/umgorzow/domains/umgorzow.provector.pl/public_html/archiwumtories/PODSTRONY/zwyczajni-nadzwyczajni/krystyna-sibinska.jpg
There was a problem loading image /home/umgorzow/domains/umgorzow.provector.pl/public_html/archiwumtories/PODSTRONY/zwyczajni-nadzwyczajni/krystyna-sibinska.jpg

Krystyna Sibińska, fot. Łukasz Kulczyński
Krystyna Sibińska, fot. Łukasz Kulczyński

Przewodnicząca Rady Miasta Gorzowa, magister inżynier budownictwa. W 2003 roku wybrana Gorzowianinem Roku w kategorii urzędnik, ostatnio dziennikarka gorzowskiej telewizji. Uwielbia opiekować się wnukiem, czytać, gotować, jeździć na nartach. Kierownik Wydziału Rozwoju Gospodarczego w Urzędzie Miasta i Gminy w Witnicy. Z Krystyną Sibińską rozmawiała Aleksandra Gorecka.

- Kiedy zostaje się Gorzowianinem Roku, to jak się człowiek czuje?
- To wielki zaszczyt. I oczywiście satysfakcja, że ktoś dostrzegł to, co robię, że ludzie wysoko oceniają moją pracę. No i oczywiście wielka motywacja do dalszego działania.

- To wtedy w 2003 roku rozbudziły się w pani abicje samorządowe i polityczne, ktore zaowocowały tym, że jest Pani kandydatem na posła z listy Platformy Obywatelskiej?
- Takie dojrzewanie do aktywności społecznej narastało we mnie przez lata. Może zaczęło się wtedy, kiedy znalazłam pracę w gorzowskim „Gobexie”, którym kierował wspaniały człowiek Ryszard Dyrak. Tam przeszłam wszystkie szczeble zawodowej kariery od stażysty poprzez majstra, kierownika kilku działów, aż po zastępcę dyrektora w końcu dużej firmy.

- Kobieta zarządzająca firmą budowlaną, to jeszcze ciągle rzecz niezwykła.
- Ale to się zmienia. Miałam szczęście, że pracowałam ze wspaniałymi ludźmi. Dzięki temu mam swój wkład w takich inwestycjach jak Terminal w Olszynie, Centralna Oczyszczalnia Ścieków w Zielonej Górze mosty na Odrze Wschodniej i Zachodniej w Szczecinie, czy Urząd Miasta w Słubicach.

- Teraz pracuje Pani w Witnicy. Spełnia się Pani w tej pracy?
- Tak. Kieruję tam Wydziałem Rozwoju Gospodarczego. Zajmujemy się planowaniem przestrzennym, unijnymi projektami, ochroną środowiska, utrzymaniem czystości, melioracją, drogami, zamówieniami publicznymi. Wydajemy decyzje o warunkach zabudowy, środowiskowe, lokalizacyjne. Prowadzimy postępowania z zakresu zamówień publicznych, współpracujemy z projektantami, nadzorem, wykonawcami. Tworzymy umowy, specyfikacje. Piszemy wnioski o dofinansowania z  różnych programów. Prowadzimy inwestycje i rozliczamy je. To masa trudnej, ale wielce satysfakcjonującej pracy, która ma wpływ na rozwój gminy i lepsze życie jej mieszkańców.

- I macie sukcesy? Jak rozwija się gmina?
- Zbudowaliśmy oczyszczalnie ścieków, wodociągi i kanalizację. Przebudowaliśmy część ulic, zbudowaliśmy boiska i wiejskie świetlice. Powstało Centrum Edukacji Przedszkolnej. Zbudowaliśmy Regionalne Centrum Ratownictwa, gdzie wygodne siedziby będą miały policja, straż pożarna i pogotowie ratunkowe. Dzięki temu zwiększy się bezpieczeństwo mieszkańców. Dzisiaj Witnica to jest inna gmina niż jeszcze kilka lat temu. Ale to zasługa wielu ludzi. Władz gminy i jej mieszkańców. Mój wkład to mały kamyczek.

- Doświadczenie w zarządzaniu ludźmi pomaga Przewodniczącej Rady Miasta w okiełznaniu temperamentu niektorych radnych?
- Moje doświadczenie zawodowe podpowiada mi, że dobra współpraca powinna opierać się na własnych kompetencjach, ale i szacunku dla innych. Jestem człowiekiem zgody, budowania kompromisów. Radni znają mnie i dlatego jednogłośnie wybrali na przewodniczącą rady. To dla mnie wielki honor i przejaw zaufania. Ale jeśli trzeba to potrafię zapanować nad politycznymi temperamentami radnych.

- Ostatnio odkryła Pani w sobie kolejną pasję. Została Pani dziennikarzem. To dość niezwykłe.
- Ten pomysł wziął się z mojej pracy samorządowej. Spotykam ludzi, którzy angażują się społecznie, poświęcają swój czas dla innych, widzę ile wspaniałych osób jest wokół nas. Oni nie brylują w mediach, nie są na czołówkach gazet, a są cichymi bohaterami. Wyciągają innych z biedy i chorób, uczą i wychowują młodzież, ratują zwierzęta. Są bohaterami codziennego dnia. Tak zrodził się program „Gorzowski Bohater”, który powstaje w telewizji Teletop.

- I ktory z tych bohaterow zrobił na Pani największe wrażenie?
- Wszyscy są wspaniali. Bogusław Nowak, mistrz sportu, który całe życie się rozwija, nauczyciel młodzieży. Bohater, którego nie było w stanie złamać nawet kalectwo. Stanisław Żytkowski, bohater walki o wolną Polskę, a obecnie pomagający bezdomnym, ofiarom przemocy, dzieciom z biednych rodzin i ludziom starszym. Bronisław Mierzwa, któremu bliskie są sprawy miasta. Teresa Klimek, Bogusław Dziekański, Edward Dębicki. Wszyscy. A wielu jeszcze nie odkryłam!

- Po tych telewizyjnych doświadczeniach jak Pani ocenia, łatwiej jest zadawać pytania czy odpowiadać?
- Prowadzenie rozmowy jest trudniejsze. To jest odpowiedzialność. Trzeba poznać rozmówcę, wiedzieć, czym żyje. Wyciągnąć pasję, która w nim siedzi. I złapać dobry kontakt tak, żeby widz się nie nudził. Żeby też dostrzegł w nim bohatera.

- W tym zabieganym życiu ma Pani czas dla siebie?
- Najpierw jeszcze trzeba znaleźć czas dla rodziny. Trzy córki i wnuk Antek, mąż też wymagają bym znalazła dla nich czas. A potem już pozostaje czas dla siebie (śmiech)

- No właśnie. Ponoć słowo „babusia” mocno Panią rozmiękcza?
- Mój wnuk Antoś wie, jak to na mnie działa. Dla niego mogę zrobić wszystko. Bycie babcią to wspaniałe uczucie.

- Co jest dla Pani najważniejsze w życiu?
- Przede wszystkim rodzina. Zawsze powtarzam, że to jest mój fundament i motor moich działań. A obok rodziny przyjaciele, którzy wspierają mnie w życiu zawodowym, społecznym i prywatnym. No i praca wśród ludzi i dla ludzi, która działa na mnie mobilizująco.

- Wroćmy do tego czasu wolnego. Co w takim razie kandydatka Platformy Obywatelskiej do Sejmu robi w wolnych chwilach?
- Jestem molem książkowym. Czytam biografie, dzienniki, literaturę historyczną. Moją wielką pasją są narty. Dlatego nie wyobrażam sobie zimy bez śniegu. Lubię spacery z moim psem.

- Za co lubi Pani Gorzow?
- Za wspaniałych ludzi. Za ambicję mieszkańców, by miasto było ładniejsze, wygodniejsze do życia. Za dynamizm w rozwoju, który trzeba koniecznie podtrzymywać. I za to, że spędzam tu najpiękniejsze chwile mojego życia. I wierzę, że dla moich dzieci i wnuków, to będzie najlepsze miejsce na ziemi.

- Dziękuję za rozmowę

 

Wpisany przez Kulczynski   
Poprawiony: środa, 12 grudnia 2012 08:35
 
AddThis Social Bookmark Button

Komunikaty

Komunikat Słowianki o zamknięciu basenów
poniedziałek, 14 grudnia 2015
Porozmawiaj z notariuszem o…...
wtorek, 17 listopada 2015
Unieważnienie konkursu
piątek, 28 sierpnia 2015
Komisje Rady Miasta
czwartek, 16 lipca 2015
PWiK informuje
czwartek, 02 kwietnia 2015
Więcej komunikatów...

Zwyczajni nadzwyczajni

O wielkanocnych tradycjach z Marią Szupiluk

O nadchodzących świętach Wielkiej Nocy można pisać na wiele sposobów. Dla jednych jest to istotny czas pod względem religii,...

O duszy i organach z Lechem Skibińskim

Pracował w gorzowskiej Katedrze jako organista. W instrumencie szuka duszy i ukrytych tajemnic. W Gorzowie miał swój zakład,...

Więcej artykułów…

Czy wiesz...

dokąd prowadzą Schody Donikąd?

Choć mówi się o nich Schody Donikąd, tak naprawdę prowadzą do Parku Siemiradzkiego, amfiteatru i do altan widokowych...

jak nauczyć psa mnożyć do 30?

Ci, którzy szukają odpowiedzi na to pytanie mogą poczuć się rozczarowani. Jedyną osobą, która wiedziała jak to zrobić był,...

Więcej artykułów…

Uwaga, www.gorzow.pl/przystan korzysta z plików cookie, aby dowiedzieć się więcej na ich temat oraz poznać sposoby zarządzania nimi wejdź na stronę Opcje prywatności.

Akceptuję wszystkie pliki cookie z www.gorzow.pl