Logo: Gorzów

Urząd Miasta Gorzowa Wielkopolskiego
ul. Sikorskiego 3-4
66-400 Gorzów Wielkopolski
tel. +48 95 735 55 00

Logo: BIP
...
Przestudiujmy Miasto
Reneta Gorzowska - konkurs
OEES_2019_Gorzow_2_baner_1180x380px
krol_25lecie-19.10
terror_slider3a
Bamberka w MCK
Slajdowisko MultiKulti
slider_hakaton
PabloPavo
ZIT
Twoja przeglądarka nie może wyświetlić obiektu - pogoda

Informacje

Narzędzia i usługi



Kalendarz imprez

Sport i turystyka

PGE Ekstraliga: Stalowcy wygrywają z beniaminkiem

W drugiej kolejce PGE Ekstraligi, która odbyła się w piątek, 12 kwietnia gorzowska Stal gościła na swoim torze tegorocznego beniaminka - Speed Car Motor Lublin. Zwycięsko z tego pojedynku wyszli domownicy, choć nie było łatwo.
 
Pomimo niesprzyjającej pogody i godziny piątkowego spotkania, kibice tłumnie stawili się na „Jancarzu”. Bardzo dużo sympatyków lubelskiego klubu przyjechało z drugiego końca Polski, oglądać zmagania swoich reprezentantów. A powodów do radości lublinianie mieli wiele.
Szczególnie podczas pierwszej serii startów, kiedy zawodnicy Motoru ustanowili sześciopunktową przewagę na nieznanym sobie terenie. Było to możliwe głównie dzięki biegowi juniorskiemu i dobrej jeździe Wiktora Lamparta oraz Viktora Trofimova. Jednak, w pierwszej odsłonie tego biegu na tor upadł Mateusz Bartkowiak. Na szczęście był on niegroźny i młodzieżowcy przystąpili do powtórki w czteroosobowym składzie. Pomimo lepszej passy lublinian nie brakowało też pokazowej jazdy gospodarzy, ale wciąż było jej za mało na walecznych gości.
 
W kolejnej części zawodów gorzowianie zaczęli odrabiać straty. Głównie dzięki świetnej postawie Bartosza Zmarzlika i Rafała Karczmarza, którzy tego dnia byli nie do zdarcia. Pod koniec drugiej serii na tablicy ukazał się remis meczowy.
 
Długo nie trwała jednak euforia gorzowian, ponieważ po wyjściu na prowadzenie, para Lambert-Lampart pokrzyżowała im plany i mecz po raz kolejny zaczął się od nowa.
 
Jednak przed biegami nominowanymi, Anders Thomsen i Bartosz Zmarzlik wygrali bieg podwójnie i zapewnili prowadzenie w spotkaniu swojej drużynie.
Do niecodziennej sytuacji doszło w czternastym biegu, gdzie dwóch zawodników dotknęło taśmy i sędzia długo analizował, kto nie powinien zostać dopuszczony do powtórki. Tym pechowcem okazał się Dawid Lampart, a w jego miejsce pojechał Viktor Trofimov.
 
W ostatniej gonitwie para Zmarzlik-Woźniak przypieczętowała pierwsze zwycięstwo gorzowskiej Stali w tym sezonie. Mecz zakończył się z wynikiem 49:41.
Pomijając świetną jazdę Bartosza Zmarzlika, Rafała Karczmarza, Szymona Woźniaka, czy Andersa Thomsena, którzy jeszcze mają sporo pracy przed sobą, martwi wciąż forma Krzysztofa Kasprzaka i Petera Kildemanda. Kibice liczą na to, że ci doświadczeni zawodnicy w końcu wspomogą kolegów z drużyny i wspomogą ich w walce o najwyższe cele.
 
Bieg po biegu:
  1. (61,29) Zmarzlik, Michelsen, Lambert, Kildemand (3:3)
  2. (61,49) W. Lampart, Trofimov, Karczmarz, Bartkowiak (1:5) 4:8
  3. (61,21) D. Lampart, Woźniak, Miesiąc, Thomsen (2:4) 6:12
  4. (59,5) Karczmarz, Trofimov, Jonsson, Kasprzak (3:3) 9:15
  5. (59,81) Michelsen, Zmarzlik, Woźniak, Lambert (3:3) 12:18
  6. (59,10) Karczmarz, Kasprzak, D. Lampart, Miesiąc (5:1) 17:19
  7. (59,01) Zmarzlik, Jonsson, Kildemand, W. Lampart (4:2) 21:21
  8. (59,18) Karczmarz, Lambert, Michelsen, Kasprzak (3:3) 24:24
  9. (59,75) Zmarzlik, Miesiąc, Karczmarz, D. Lampart (w) (4:2) 28:26
  10. (60,16) Woźniak, Jonsson, Thomsen, Trofimov (4:2) 32:28
  11. (59,34) Lambert, D. Lampart, Kasprzak, Kildemand (1:5) 33:33
  12. (59,78) Woźniak, Michelsen, W. Lampart, Bartkowiak (3:3) 36:36
  13. (59,26) Thomsen, Zmarzlik, Jonsson, Miesiąc (5:1) 41:37
  14. (59,43) Thomsen, Trofimov, Lambert, Karczmarz (3:3) 44:40
  15. (59,32) Zmarzlik, Woźniak, Michelsen, Jonsson (5:1) 49:41
 
NCD – 59,01 uzyskał Bartosz Zmarzlik w biegu siódmym. Widzów: 10 500. Sędzia: Jerzy Najwer. Komisarz toru: Jacek Krzyżaniak.
 
Klaudia Kwiatkowska
Info. wg strony stalgorzow.pl
 
 
 
Rafał Karczmarz: Pierwszy raz przy moim nazwisku pojawiła się dwucyfrówka w Ekstralidze, więc jest mega! (wypowiedzi)
 
Piątkowy wieczór bez wątpienia należał do ekipy Stali, mimo trudnego początku zawodów pokonała ona tegorocznego beniaminka 49:41. W dużej mierze było to możliwe, dzięki świetnemu występowi naszego juniora - Rafała Karczmarza. Bardzo cenne punkty dołożył również Szymon Woźniak.
 
stal 2
 
Gorzowski junior po zawodach nie krył swojej radości zarówno z wyniku indywidualnegol jak i ze zwycięstwa drużyny. - Bardzo dobry był to dla mnie mecz, na pewno zapisze go w swojej pamięci. Nie spodziewałem się takiego wyniku, ale wiedziałem, że muszę walczyć do końca, a każdy mój punkt jest ważny dla drużyny. Czułem dzisiaj, że mogę walczyć z przeciwnikami i zdobywać punkty. Jestem bardzo zadowolony z mojego wyniku. Pierwszy raz przy moim nazwisku pojawiła się “dwucyfrówka” w Ekstralidze,więc jest mega! - stwierdził Rafał.
 
Nie obyło się jednak  bez drobnych komplikacji w teamie Karczmarza. - Po pierwszym moim biegu zrobiłem małe korekty i sprzęt spisywał się super! W ostatnich biegach miałem problem ze sprzęgłem, w moim przed ostatnim starcie przepaliło mi się sprzęgło i musieliśmy je wymienić. Wybiło mnie to trochę z rytmu. W ostatnim swoim wyścigu zawodnik, co prawdą nie dowiózł do mety ani jednego “oczka”. lecz pamiętać należy, że był to bieg nominowany.
 
Bez większych komplikacji obyło się za to u Szymona Woźniaka, który w meczu z Speed Car Motorem Lublin zdobył 11 punktów z dwoma bonusami w pięciu startach. Zawodnik po meczu mocno podkreślał, że mimo iż został on wygrany wcale nie był spotkaniem łatwym - Już na przedmeczowej konferencji prasowej mówiłem, że dzisiejszy mecz będzie bardzo wyrównany i pełen ostrej rywalizacji na torze. Chyba się nie pomyliłem. Na początku drużyna z Lublina prowadziła 6 punktami i to nas troszeczkę zaskoczyło, ale jestem dumny z naszej drużyny. Przy tym nerwowym początku pokazaliśmy zimną krew, nie spanikowaliśmy.  Konsekwentnie robiliśmy swoje, bieg po biegu zbieraliśmy informacje na temat toru, który wciąż dochodzi do siebie po zimie - zaznaczał zawodnik.
 
Przy tak trudnych zawodach bardzo ważna jest współpraca i wzajemne wsparcie wewnątrz drużyny, a tego w piątek nie zabrakło - Początek sezonu jest specyficzny i cały czasu szukamy jeszcze, testujemy silniki. Czasu na testy jest bardzo mało, ktoś jedzie dobrze, a zaraz ma wpadkę i kolejny zawodnik musi odrabiać. Staramy się być drużyną i nie jest ważne, kto zrobi punkty, a kto nie. Dużo ze sobą rozmawiamy, staramy się sobie pomagać bez względu na to kto, jak punktuje. To mi się bardzo podoba, jest drużyna i wszystko w niej działa,jak należy. To jest fajne i jestem z tego dumny! - to właśnie według Woźniaka było kluczem do zwycięstwa nad drużyną z Lublina.
 

Karolina Swora
Info. wg strony stalgorzow.pl
 
Fot. archiwum stalgorzow.pl

Elementy dodatkowe powiązane z tą informacją