Logo: Gorzów

Urząd Miasta Gorzowa Wielkopolskiego
ul. Sikorskiego 3-4
66-400 Gorzów Wielkopolski
tel. +48 95 735 55 00

Logo: BIP

Jesteś tutaj:

Strona głównaMiasto...Kierunek przystań
Twoja przeglądarka nie może wyświetlić obiektu - pogoda

Informacje

Narzędzia i usługi



Kalendarz imprez

Kierunek przystań

Kierunek przystań

Zaproś do stołu smaki z przeszłości

Jest taki dzień…
Aby Święta Bożego Narodzenia
były Bliskością i Spokojem,
a Nowy Rok – Dobrym Czasem.
Konstanty Ildefons Gałczyński

Przed nami Święta Bożego Narodzenia. Dla Polaków to czas szczególny, czas radości, zadumy i rodzinnych spotkań. W wigilię Bożego Narodzenia zasiadamy przy wspólnym stole, by dzielić się opłatkiem, spożywać wigilijne potrawy, powracać myślami do bliskich nam osób i składać sobie życzenia. Święta Bożego Narodzenia to chyba najbardziej przyjemne i rodzinne święta, które obchodzimy w Gorzowie, w całej Polsce i na świecie. Mamy wielu gości, przyjeżdżają najbliższe nam osoby, nasze dzieci, wnukowie, znajomi. Życzę wszystkim gorzowianom, aby tegoroczne Święta Bożego Narodzenia upłynęły w dobrej atmosferze, przy choince, przy obficie zastawionym stole i w rodzinnej atmosferze, która chyba jest najważniejsza dla nas wszystkich, w tych skołatanych sercach i codziennym zabieganiu.

A nadchodzący rok niech będzie bardziej optymistyczny oraz pełen spełnionych marzeń i pragnień.

Prezydent Gorzowa Tadeusz Jędrzejczak


Z czym kojarzy nam się Boże Narodzenie? Z ciepłem domowego ogniska, rodzinną atmosferą, prezentami, choinką i pysznościami od których uginają się świąteczne stoły. W każdym z domów panują w tym zakresie różne zwyczaje. U jednych króluje zupa grzybowa, u innych barszcz – obowiązkowo z uszkami – czy zupa rybna, stałym punktem w wigilijnym menu jest zazwyczaj karp, ale i ten pojawia się w różnych postaciach – smażony, pieczony, po grecku, w galarecie. W tym roku mamy więc nową gorzowską propozycję – przepisy na świąteczne potrawy z Renetą Landsberską.

Renetę Landsberską znają chyba wszyscy gorzowianie. To odmiana jabłoni wyhodowana przez Theodora Heinricha Otto Burchrdta, landsberskiego radcę i sadownika ok. 1840 roku. Historię renety przypomniał kilka lat temu Gorzowski Rynek Hurtowy z Ryszardem Broniszem na czele. Od tego czasu drzewka landsberskiej zostały posadzone przy gorzowskich przedszkolach, przekazane w prezencie naszym partnerom z niemieckiego Herfordu, sad jabłoni landsberskiej został utworzony przy Zespole Szkół Ogrodniczych, a samo jabłko już dwukrotnie stawało się bohaterem kulinarnych konkursów. Może nadszedł więc czas na świąteczne wykorzystanie naszej renety?

Oto przepisy na udostępnione nam na tę okazję przez gorzowską restaurację "Pasja". Oba przepisy w dużej rozdzielczości do wydrukowania możecie pobrać z tych lokalizacji: Szarlotka z renety landberskiej, Śledzik z sosem chrzanowo porzeczkowym z reneta landsberska

Poziom trudności wykonania tych smakołyków nie jest zbyt wysoki, więc mamy nadzieję, że zagoszczą one na świątecznych stołach gorzowian i być może staną się naszą tradycją.  Okazją do zasmakowania w nich będzie Wigilia Narodów, która odbędzie się 9 grudnia w sali widowiskowej Miejskiego Centrum Kultury przy ul. Drzymały 26. Wspólne świętowanie rozpocznie się o godzinie 15:00. Wśród takich przysmaków jak kutia, barszczyk, bliny, kulebiak i cepeliny pojawią się proponowane przez nas potrawy z landsberską. Ponieważ poszukiwania naszej renety w sklepach mogą okazać się skuteczne tylko dla najbardziej wytrwałych, podpowiadamy, że dobrym zamiennikiem mogą okazać się podobne odmiany jabłoni np. złota i szara reneta.

Dziękujemy „Karczmie pod Łosiem”  za pomoc w realizacji świątecznej sesji zdjęciowej. Współorganizatorem kampanii z renetą Landsberską jest Gorzowski Rynek Hurtowy S.A.

Anna Pękalska

Gorzów Przystań ma już dwa lata

28 stycznia 2012 roku mijają dwa lata od momentu, kiedy to w kinie Helios odbyła się oficjalna prezentacja założeń Długoterminowej Strategii Zarządzania Marką Gorzów. Ten rok jest więc dla nas rokiem drugich urodzin wizji, kryjącej się pod hasłem Gorzów. Przystań.
 
Długoterminowa Strategia Zarządzania Marką Gorzów wyznaczyła nie tylko jasny kierunek urzeczywistnienia się marki, ale też w pewnym sensie rozwoju miasta w przyszłości. Od początku pojawienia się strategii podejmowane są działania na rzecz urealniania wizji, która wynika z wielopłaszczyznowego kojarzenia Gorzowa z przystanią. Została otwarta wschodnia części Bulwaru – realizacja wizji miasta związanego z rzeką, którego nadrzeczny bulwar tętni życiem. Jest to miejsce bardzo chętnie wybierane przez gorzowian na spacery, tam mieszkańcy spędzają czas z rodziną i przyjaciółmi w licznych kawiarniach i restauracjach, a w weekendy bawią się do rana w klubach i pubach. To właśnie na bulwarze, jego nowszej i starszej części, odbywają się imprezy i koncerty m.in. te związane z Weekendem Mocnych Wrażeń, który był zorganizowany przy okazji Drużynowego Pucharu Świata na Żużlu oraz Weekend Moto Racing Show organizowany przy okazji Grand Prix na żużlu. Pojawiły się nowe wiaty przystankowe oraz autobusy komunikacji miejskiej w barwach Gorzów. Przystań. Strategia nadała też kierunek działaniom czysto promocyjnym. Najbardziej charakterystyczną kampanią była ta świąteczna pod hasłem: „Z różnic tworzymy tradycję”. Gorzów jest miastem, w którym swoją przystań odnaleźli ludzie różnych narodowości, ale też zainteresowań i talentów. Twarzami kampanii zostali ludzie związani z Gorzowem, którzy znaleźli tu swoją przystań na dłużej lub na trochę krócej. Świąteczne billboardy miały pięć odsłon. Na każdym z nich prezentowana była grupa osób powiązanych ze sobą a jednak całkiem różnych: muzycy kojarzeni z róznymi nurtami, politycy różnych opcji, mniejszości narodowe, księża róznych wyznań oraz sportowcy reprezentujący różne dyscypliny.

Nowy symbol miasta – logo „Gorzów. Przystań” wraz innymi elementami identyfikacji wizualnej miasta regularnie pojawiało się na billboardach miejskich, plakatach i ulotkach. Dostosowane do nowego wizerunku zostały publikacje informacyjno-promocyjne o mieście. Nowy wygląd zyskała miejska strona internetowa, a także Gorzowskie Wiadomości Samorządowe, które na początku zyskały tylko drobny lifting, by we wrześniu 2011 przejść całkowitą metamorfozę. Pojawiły się też nowe gadżety z logo „Gorzów. Przystań”. Wszelkie materiały promocyjne wydawane w ramach wydarzeń i inicjatyw społeczno-kulturalnych oraz sportowych, które otrzymały dofinansowanie z budżetu miasta, opatrzone były nowym logo Gorzowa. Symbol „Gorzów. Przystań” coraz częściej pojawia się także w materiałach, multimediach czy na siedzibach stowarzyszeń i prywatnych przedsiębiorstw, chcących podkreślić związek z lokalną społecznością. Logo widoczne jest również na samochodach gorzowian.

Z różnic tworzymy tradycję

Święta są już coraz bliżej, a wraz z nimi pojawia się atmosfera spokoju, radości i pojednania. To także czas, w którym "odkurzamy" rodzinne tradycje związane z tym uroczystym czasem. W jednym domu na stole króluje barszcz w innym zupa grzybowa czy rybna. To jednak nie jedyne różnice, które nas, gorzowian łączą. Gorzów to przystań dla różnych grup etnicznych, wyznaniowych i narodowościowych, ale też ludzi wielu talentów i zainteresowań. Dlatego z okazji świąt przygotowaliśmy kampanię iście "przystaniową" i z różnic chcemy tworzyć tradycję!
Twarzami kampanii są ludzie związani z Gorzowem, którzy znaleźli tu swoją przystań na dłużej lub na trochę krócej. Świąteczne billboardy mają pięć odsłon. Na każdym z nich prezentowana jest grupa osób powiązanych ze sobą a jednak całkiem różnych.
 
Gorzów. Przystań dla Kultury
Gorzów to miasto, w którym już od wielu lat na dobre zadomowił się jazz. To wszystko za sprawą Bogusława Dziekańskiego i prowadzonego przez niego Jazz Clubu "Pod Filarami". Tu także narodziły się takie talenty muzyczne jak Adam Bałdych czy Michał Wróblewski. Obaj muzycy mimo młodego wieku byli już nagradzani na wielu konkursach i zostali zauważeni przez magazyn branżowy Jazz Forum.
 
Muzyczną mieszankę ubogacają kolejni młodzi zdolni. Wojtek Potocki znany również jako Waćpan P lub Brożek wokalista i gitarzysta zespołu Żółte Kalendarze, z którym przygotowuje się do wydania debiutanckiej płyty. Klasycznym akcentem muzycznym jest w tym składzie członek orkiestry Filharmonii Gorzowskiej, klarnecista Waldemar Żarów. Nie mogło też zabraknąć przedstawiciela sceny hip - hopowej, którą reprezentuje Radek ERDE Rutkowski.
 
Adam Bałdych - skrzypek jazzowy, kompozytor
Wojtek Potocki - wokalista i gitarzysta zespołu Żółte Kalendarze, dawniej gościnnie pojawiający się z grupą Kawałek Kulki
Bogusław Dziekański - fan i propagator jazzu, główny filar Jazz Clubu Pod Filarami
Waldemar Żarów - klarnecista, muzyk orkiestrowy związany z Filharmonią Gorzowską
Michał Wróblewski - pianista jazowy, kompozytor
Radek Rutkowski - raper reprezentujący gorzowskie podziemie hip-hopowe
 
Gorzów. Przystań dla ludzi różnych ojczyzn i kultur
 
Gorzów to miasto, w którym osiedlili się ludzie różnych narodowości, m.in. Cyganie i Łemkowie. Różni ich być może wiele, ale łączy na pewno jedno: organizowana od 2007 roku Wiglia Narodów. Podczas Wigilii pokazywana jest różnorodność kulturowa oraz tradycje poszczególnych grup etnicznych i narodowościowych, które wspólnie tworzą polską tożsamość. Każda z grup śpiewa tradycyjne kolędy oraz zastawia stół charakterystycznymi potrawami. Przy naszym wigilijnym stole zasiedli: reprezentujący Cyganów Edward i Ewa Dębiccy, reprezentujący Łemków dr Beata Orłowska oraz ks. Artur Graban.
 
Dr Beata Orłowska - wykładowca Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, jest pochodzenia łemkowskiego
Edward Dębicki - artysta cygański, twórca Międzynarodowych Spotkań Zespołów Cygańskich „Romane Dyvesa"
Ewa Dębicka - żona Edwarda Dębickiego, z pochodzenia Polka, pomaga mężowi przy organizacji festiwalu.
Ks. Artur Graban - proboszcz parafii prawosławnej w Ługach i Brzozie, reprezentujący także mniejszość łemkowską, stąd też w kampanii występuje w podwójnej roli
 
Gorzów. Przystań dla ludzi różnych wyznań
Z wielokulturowością Gorzowa wiąże się po części jego wielowyznaniowość. W roli Trzech Króli na naszym billboardzie wystąpili: ksiądz ewangelicki bp. Mirosław Wola, ksiądz prawosławny Artur Graban oraz ksiądz katolicki Bogusław Barański.
 
Ks. Bp ppłk Mirosław Wola - proboszcz gorzowskiej Parafii Ewangelicko - Augsburskiej, od kwietnia 2010 Naczelny Kapelan Ewangelickiego Duszpasterstwa Wojskowego
Ks. Bogusław Barański OMI - zakonnik i kapłan ze Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej
Ks. Artur Graban - proboszcz parafii prawosławnej w Ługach i Brzozie, reprezentujący także mniejszość łemkowską, stąd też w kampanii występuje w podwójnej roli
 
Gorzów. Przystań dla sportu
Gorzów to miasto, z którego wywodzą się mistrzowie wielu sportowych dyscyplin. To także miasto drużyn o wielu sukcesach i wielkich ambicjach. W naszej kampanii wzięli udział panowie, których twarze i nazwiska kojarzy niemal każdy gorzowianin. Są to: dwukrotny mistrz olimpijski w wioślarstwie Tomasz Kucharski, ikona gorzowskiej Stali Piotr Paluch, legenda Stilonu Gorzów Zenon Burzawa oraz ojciec sukcesu gorzowskiego AZS PWSZ trener Dariusz Maciejewski.
 
Dariusz Maciejewski - trener koszykarskiej drużyny AZS PWSZ Gorzów
Tomasz Kucharski - wioślarz, dwukrotny mistrz olimpijski
Piotr Paluch - były żużlowiec, dawniej zawodnik a obecnie trener Stali Gorzów i Radny Rady Miasta
Zenon Burzawa - były piłkarz, którego kariera związana była ze Stilonem Gorzów, obecnie trener Ligii okręgowej i Radny Rady Miasta

Gorzów. Przystań dla polityków
 
Tadeusz Jędrzejczak - Prezydent Miasta, wywodzący się z lewicy
Krystyna Sibińska - była Przewodnicząca Rady Miasta, Posłanka na Sejm RP związana z Platformą Obywatelską
Józef Kruczkowski - Starosta Powiatu Gorzowskiego, związany z Polskim Stronnictwem Ludowym

Podczas sesji zdjęciowej nasi bohaterowie w ramach przedświątecznych „obowiązków" malowali bombki. Te arcydzieła przekazaliśmy na aukcje prowadzone w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
 
 

Wigilia Narodów

Gorzów od kilku lat może się poszczycić uroczystością o wyjątkowym charakterze. Wigilia Narodów po raz pierwszy została zorganizowana przez Stowarzyszenie Twórców i Przyjaciół Kultury Cygańskiej im. Papuszy w 2007 roku. Inspiracją do działania było zaproszenie na podobną uroczystość w Legnicy dwa lata wcześniej. Legnicka wersja odbędzie się po raz 10 w tym roku, a jej organizatorem jest tamtejsze Stowarzyszenie Kobiet Europy. Podczas obu Wigilii co roku przewodnictwo obejmuje inna nacja bądź grupa etniczna.
Corocznym organizatorem spotkania jest gorzowskie Stowarzyszenie Twórców i Przyjaciół Kultury Cygańskiej. Jego prezes, Edward Dębicki, chętnie opowiada o narodzinach i rozwoju tej tradycji. - To nie jest do końca nasz pomysł, ale sama idea nam się bardzo spodobała i zaczęliśmy to robić w Gorzowie. Całe nasze Stowarzyszenie zajmuje się organizacją, natomiast nad oprawą artystyczną, to ja trzymam pieczę. Stale staramy się coś zmieniać i wzbogacać, pokazać urok tych zapomnianych tradycji. Od samego początku Wigilią zajmuje się również członek Stowarzyszenia Leszek Bończuk, który ma świetny kontakt z zapraszanymi grupami. Każdego roku samą uroczystość prowadzi znany, warszawski aktor, Stanisław Jaskułka, z pochodzenia góral. Impreza się rozrasta i co roku cieszy zainteresowaniem, a my postanowiliśmy tą nową tradycję pielęgnować - mówił Edward Dębicki.
Wraz z upływem lat ugruntował się trwały trzon uczestników złożony z Towarzystwa Miłośników Wilna, Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, Miłośników Polesia, Stowarzyszenia Kultury Dąbrowieckiej z Dąbrówki Wielkopolskiej, Związku Litwinów w Szczecinie, Związku Ukraińców w Polsce oraz Stowarzyszenia Miłośników Kultury Łemkowskiej w Gorzowie i Ługach. Są muzycznie i twórczo wspierani przez Cygański Teatr Muzyczny Terno, zespół górali czadeckich Wichowianki z Brzeźnicy, bośniacki zespół Jutrzenka z Kruszyna koło Bolesławca oraz chór prawosławny Sotiria. Kilkakrotnie na Wigilię przybywali również członkowie żydowskiej diaspory ze Szczecina, a także Tatarzy i Chińczycy pracujący w Gorzowie.
Najważniejsze podczas Wigilii jest pokazanie różnorodności kulturowej i zaznajomienie Polaków z tradycjami poszczególnych grup etnicznych i narodowościowych, które wspólnie tworzą polską tożsamość. Dyrektor artystyczny Terno podkreślił wartość kulturalną Wigilii Narodów: „Staramy się wybierać grupy, które wnoszą jak najwięcej, szczególnie w zakresie bogactwa tradycji. Przykładem są górale Czadeccy, którzy mają swoje własne, unikalne obrzędy związane ze świętami. Zresztą każda z grup ma swoje własne tradycje i historie. My zajmujemy się oprawą, trzeba wszystko spójnie poukładać w ciekawą całość. Grupy przyjeżdżają zwykle ze swoim zespołem, który śpiewa  tradycyjne kolędy. Każdy ma swój stół, zastawiony charakterystycznymi potrawami. Przedstawiciele w ludowych strojach wstają i prezentują swoje opowiastki dotyczące tradycji wigilijnej. Każda grupa opowiada jak to kiedyś było, często śpiewa pieśni ludowe z tym związane. Kiedy wszyscy skończą, przystępujemy do degustacji. To właśnie jest punkt kulminacyjny, którego wszyscy się nie mogą doczekać. Atmosfera wigilijna sprzyja długiemu biesiadowaniu, bardzo polubiliśmy tę uroczystość. Zawsze to coś innego, ciekawego. Zwykle w trakcie przypominają się dawne, zapomniane historie i tradycje, a nawet od dawna nie używane przepisy kulinarne. Starsi uczestnicy potwierdzają, że często wspomnienia wracają i na nowo odkrywają jakąś wartościową tradycję. Dzięki temu to wszystko odżywa i się odbudowuje.”
Największą popularnością podczas Wigilii oprócz muzyki i śpiewów cieszą się smakołyki rozstawiane przez grupy na stołach. Królują na nich najróżniejsze rodzaje pierogów, różnorodnie przyrządzane ryby, zupy, a także ciasta i placki. Stół cygański jest również oblegany z racji faktu, że tradycyjnie wraz  z nastaniem Pierwszej Gwiazdki kończą post i jedzą wszystko, włączając w to mięso.
Gorzów z racji swojego wielokulturowego charakteru jest idealnym miejscem dla tego typu przedsięwzięć, dlatego nie dziwimy się, że Wigilia Narodów tak szybko weszła do kanonu gwiazdkowych zwyczajów. Nasze miasto chętnie przyjmuje różnorodne kulturowo grupy i tworzy dla nich przyjazny dom. Święta to najlepszy czas na poznawanie i zrozumienie drugiego człowieka, a wspólne kolędowanie i ciepły posiłek wspaniale oddają prawdziwego, świątecznego ducha.  
Tekst: Olga Konaszczuk

Stawiamy na średniomiejskość

Słowo « przystań » wywołuje dość jednoznaczne skojarzenia. Słysząc je, myślimy: spokój, woda, bezpieczeństwo, wyciszenie. Są to pojęcia kompletnie nie przystające do charakterystyki wielkiego miasta. Dlatego właśnie Gorzów nie zamierza silić się na wielkomiejskość… w konkretnym tego słowa znaczeniu.
Przede wszystkim należy określić, co kryje się pod pojęciem „wielkomiejskość”. Pozostając przy zabawie w skojarzenia, można zacząć wyliczać: ”Wielkomiejskość to szeroki wachlarz możliwości, hałas, pęd, korki, nowoczesność, pośpiech, bogata oferta kulturalna, dyktowanie trendów…”
Gorzów nie jest wielką aglomeracją. Trwający dwie godziny dojazd do pracy nie jest u nas standardem; wizytówką miasta nie są też szybkie tempo życia i harmider. Z drugiej strony Gorzów nie jest też mały, a dogodne położenie i komfort życia to niewątpliwie jego atuty. To typowe miasto średniej wielkości z wszystkimi plusami i minusami wynikającymi z tego stanu rzeczy. Przystępując do konsekwentnego promowania siebie w regionie, Polsce i świecie, Gorzów zdefiniował ligę, w której chce grać. Porównywanie się do metropolii, próby konkurowania z największymi miastami zachodniej Polski czy kopiowanie zachowań wielkich miast, także na poziomie kreacji wizerunku, to idealne przykłady tzw. porywania się z motyką na słońce.
 Gorzów jest za to prężnym „średnim” miastem. Co więcej, jest w tej dobrej sytuacji, że łączy w sobie zalety metropolii i miasteczka – nie przytłacza, za to zapewnia warunki do spokojnego i wygodnego życia. Rozwija się, lecz nie zmusza do biegu. Oczywiście ma też swoje słabe strony. Mieszkańcom doskwiera chociażby brak bogatszej oferty edukacyjnej stopnia wyższego, która sprowadziłaby do miasta studentów, zatrzymała rodzimą młodzież i wpłynęłaby siłą rzeczy na intensywność życia kulturalnego i wieczornego w mieście. Słabe strony są jednak po to, by czynić je mocnymi.
Tymczasem właśnie ten gorzowski „średniomiejski” charakter chcemy promować. W dobie ucieczek z wielkich miast spokojny, ale rozwijający się Gorzów ma szansę stać się magnesem dla wielu. Ściganie się z metropoliami nie powinno być celem dla Gorzowa; powinno nim być raczej zdobycie silnej pozycji w regionie. Także marka „Gorzów. Przystań” ma stać się silna właśnie w regionie i euroregionie. Obawiającym się posądzenia o prowincjonalizm wypada jedynie przypomnieć, że prowincja to stan umysłu.
Izabela Grygiel - Guła

Gorzów - dlaczego nie Wielkopolski

Przy okazji zapoznawania gorzowian z marką „Gorzów. Przystań” mamy okazję odpowiadać na szereg pytań odnośnie strategii marki i tego, co z wizerunkiem Gorzowa związane. Ciekawe, że tym, co szczególnie utkwiło w głowach mieszkańców po zapoznaniu się z dziennikarskimi relacjami na temat nowego wizerunku miasta, jest sugestia firmy BNA, by wykreślić z nazwy Gorzów człon „Wielkopolski”.
Kwestia „być, czy nie być” gorzowskiej „wielkopolskości” od dłuższego czasu jest przedmiotem kontrowersji. Ich końcem miało być przeprowadzone wśród mieszkańców w 2000 roku quasi-referendum w sprawie usunięcia z nazwy miasta przymiotnika „Wielkopolski”. Wówczas gorzowianie opowiedzieli się przeciw, więc Gorzów pozostał „Wielkopolski”.
Gdy przy okazji prezentacji marki Gorzów firma BNA oficjalnie udzieliła miastu rady, by zrezygnować z członu „Wielkopolski”, kwestię znów zaczęto poddawać pod dyskusję, wynajdując mniej lub bardziej trafne argumenty za i przeciw.
Jednak, poza pewnym przyzwyczajeniem, zachowanie przymiotnika sugerującego związek Gorzowa z Wielkopolską nie ma solidnych podstaw. Ani uwarunkowania historyczne, ani duch miejsca, ani tym bardziej charakter mieszkańców nie są argumentami przemawiającymi za pozostawieniem określenia „Wielkopolski” w nazwie miasta Gorzów. Natomiast jego obecność bywa częstym powodem błędnej lokalizacji miasta w województwie wielkopolskim. Nie jest to nobilitujące dla Gorzowa, będącego jedną z dwóch stolic województwa lubuskiego, a i poznaniacy bywają zaskoczeni naszym i ich „pokrewieństwem na papierze”.
Wynikające z dezinformującego przymiotnika „Wielkopolski” problemy w komunikacji, również tej promocyjnej, można zażegnać, po prostu z niego rezygnując. Nasi rozmówcy coraz częściej opowiadają się za tym pomysłem, dostrzegając pełen nonsens sytuacji.
Gorzów jest miastem na tyle swoistym ze swoimi korzeniami, losami, mieszkańcami i potencjałem, że nie potrzebuje się dookreślać. Tym bardziej, gdy z tego dookreślenia nic dobrego dla miasta nie wynika.
Izabele Grygiel - Guła

Logo Gorzów. Przystań

Docierające do Biura Promocji Miasta opinie o marce „Gorzów. Przystań” wskazują dość jednoznacznie, że idea miasta jako przystani nie jest dla gorzowian kontrowersyjna. Dość często mieszkańcy przyznają, że oddaje ona ducha miasta i współgra z odczuciami mieszkańców. Znacznie więcej wątpliwości budzi nowe logo.
 
Przede wszystkim nie jest ono ani zielone, ani niebieskie, ani nawet zielono- biało-czerwone, co wielu oburza. Brakuje też w nim elementów graficznych typu kontur katedry, nisze estakady czy błękitne fale Warty. W zamian logo Gorzowa eksponuje nazwę miasta, która nieprzyćmiona zbędnymi obrazkami przyciąga uwagę. Pod nią widnieje mniejszy napis „Przystań” sugerujący wizję miasta.
Nazwa miasta w zasadzie sama stanowi logo. Pomysł zawarty jest w graficznej formie jej zapisu. Napis „Gorzów” powstał z czerwonych, żółtych i pomarańczowych fragmentów mozaiki poprzetykanych siecią białych linii. Można je różnie czytać. Motyw mozaiki nawiązuje do etnicznego bogactwa charakteryzującego gorzowską społeczność, do secesyjnych frontów poniemieckich kamienic, do sieci miejskich ulic, meandrów rzecznych czy ceglanego muru katedry. To pomysł oryginalny i, jak się okazuje, kontrowersyjny.

Krytyków kłuje w oczy szczególnie „ten pomarańcz”. Faktem jest, że nie nawiązuje on w żaden sposób do barw flagi miasta. Lecz pełni on też nieco inną funkcję niż oficjalne symbole Gorzowa. Paleta ciepłych, słonecznych barw wyróżnia gorzowskie logo, przyciąga uwagę i budzi pozytywne skojarzenia. Dokładnie w ten sposób powinien oddziaływać znak promocyjny.
Warto wiedzieć, że zanim zaakceptowano ostateczną wersję logo, przeprowadzone zostały badania jego odbioru wśród wybranej grupy gorzowian. Ich wyniki pokazały, że logo „Gorzów. Przystań” wywołuje skojarzenia z energią, rozwojem i bezpieczeństwem z jednej strony, z drugiej natomiast ze spokojem, wyciszeniem i historią. Ponadto badani w wieku 25-30 lat docenili również oryginalność kroju litery „g”, przyklaskując tym samym najnowszym tendencjom w dziedzinie kreacji logotypów.

Umieszczając logo ”Gorzów. Przystań” na tle już istniejących logotypów polskich miast, dostrzec można jego atrakcyjność, czytelność i oryginalność – cechy dobrego znaku promocyjnego. To, czy się podoba czy też nie, jest kwestią gustu. Z chwilą, gdy przestanie ono być dla nas „nowym” logo, zbledną też wszystkie kontrowersje, a krytyka będzie musiała polec w nierównej walce z przyzwyczajeniem.
Izabela Grygiel - Guła

Zrozumieć Przystań

„Dlaczego nazwa miasta w nowym logotypie zaczyna się małą literą? Skąd te kolory; lepszy jest zielony! Nie Przystań, a przestań – woda na młyn dla Zielonogórzan!” Jak można było przypuszczać, zaproponowana przez firmę BNA oraz pracowników Wydziału Rozwoju i Promocji Miasta nowa wizja Gorzowa podniosła temperaturę rozmów o mieście i jego marce.
Pytań jest wiele, a idea „Gorzów. Przystań” zyskała tyle samo zwolenników, co przeciwników. To bardzo dobrze, że wizerunek miasta budzi w gorzowianach tak silne emocje. Głosy „za” i „przeciw” świadczą o tym, że wszystko, co wiąże się z naszym miastem, nie jest gorzowianom obojętne. Nie zmienia to jednak faktu, że Gorzów będzie komunikował się ze swoimi mieszkańcami oraz mieszkańcami regionu, w granicach i poza granicami kraju, marką Gorzów-Przystań, a nam gorzowianom, łatwiej będzie utożsamić się z nowym wizerunkiem miasta, gdy zrozumiemy, z czego on wynika. Rozwiać należy wszelkie wątpliwości.
Skąd, na przykład, słowo „Przystań”? Nie bez przyczyny jest ono elementem logotypu miasta. Zanim przystąpiono do tworzenia jakichkolwiek propozycji nowego wizerunku Gorzowa, zbadano i przewartościowano potencjał miasta tak, aby na podstawie zauważonych walorów zdefiniować jego tożsamość, tożsamość nadrzecznego ośrodka miejskiego przyjaznego mieszkańcom, tolerancyjnego względem wszelkich wolnych duchów, łączącego w sobie zalety dużego miasta ze spokojem przytulnego schronienia. Trudno w tym przypadku znaleźć słowo bardziej oddające ducha Gorzowa, niż słowo „przystań”. Nazwaną i uświadomioną tożsamość miasta należy jednak rozwijać i w sposób atrakcyjny prezentować, stąd plan działań włodarzy Gorzowa zgodnych z nową wizją, jak chociażby budowa mariny, czy zagospodarowanie bulwaru. Obietnica przystani nie zostanie bez pokrycia.
Hasło „Przystań” może być też interpretowane, jako zawołanie do zatrzymania się, zboczenia z drogi, jako zachęta do zakosztowania chwili wytchnienia w przyjaznym i spokojnym miejscu. Hasło skierowane do tych, którzy bywają w Gorzowie jedynie przejazdem lub kojarzą Gorzów z drogą nad morze.
No koniec uwaga dla tych, którym sen z powiek spędza problem, jak niedaleko od „Przystań” do „przestań”, co przy odrobinie „dobrej” woli mogą zauważyć kibice Falubazu. Nie ma lepszej rady, jak tylko mieć dystans do złośliwych uwag. Przejmować się nimi będą tylko niepewni własnej wartości. Pozostaje mieć nadzieję, że nie dotyczy to gorzowian.
Izabela Grygiel - Guła

Początek

Początek 2010 roku stał się dla wizerunku Gorzowa momentem przełomowym. Miasto ambitnie weszło w świat profesjonalnej promocji. 28 stycznia podczas uroczystej konferencji w kinie Helios zaprezentowano założenia zawarte w Długoterminowej Strategii Zarządzania Marką Gorzów, a także nowe logo miasta wraz z elementami systemu identyfikacji wizualnej. Od 2010 roku Gorzów zaczął realizować działania promocyjne i rozwojowe pod marką „Gorzów. Przystań".
 
Koncepcja marki Gorzów opracowana została przez warszawską firmę Brand Nature Access Sp. z o.o. w ścisłej współpracy z pracownikami Wydziału Rozwoju i Promocji Miasta oraz członkami tzw. komitetu sterującego, w skład którego weszli znani i cenieni gorzowianie.
 
W związku z tym, że miasto w swej naturze jest złożonym i skomplikowanym organizmem, budowanie marki Gorzowa musiało oprzeć się na gruntownej analizie jego tożsamości i sposobów komunikowania. Po badaniach zastanych dokumentów i funkcjonujących dotychczas symboli Gorzowa oraz po konsultacjach i warsztatach z udziałem jego mieszkańców, wśród których byli również reprezentanci środowisk opiniotwórczych, powstała kompleksowa strategia marki Gorzów. Dokument został sporządzony zgodnie z przykładami najlepszych praktyk brandingu i uwzględnia sposób myślenia w kategoriach wizji rozwoju miasta i sposobów jej urzeczywistnienia.
 
Wyodrębniona i opisana w powyższy sposób esencja marki Gorzowa opatrzona została hasłem „Gorzów. Przystań”, nawiązując do faktycznej tożsamości miasta jako przystani w różnych tego słowa znaczeniach. Praca nad marką nie zakończyła się jednak tylko na wymyśleniu hasła promocyjnego i atrakcyjnego logo „Gorzów. Przystań”; zaplanowano również działania na rzecz urealniania wizji, która wynika z wielopłaszczyznowego kojarzenia Gorzowa z przystanią. Długoterminowa Strategia Zarządzania Marką Gorzów wyznaczyła więc nie tylko jasny kierunek urzeczywistnienia się marki, ale też w pewnym sensie rozwoju miasta w przyszłości. 
Gorzów posiada już koncepcję swojej marki. Wyzwaniem na przyszłość jest jej implementacja. Plan działań został opracowany w perspektywie czasowej do roku 2020 oraz szkicowo na lata późniejsze. Jego realizacja poprzez decyzje inwestorskie, priorytety dotacyjne, konkretne inicjatywy oraz komunikację wewnętrzną i zewnętrzną staje się obecnie zadaniem nadrzędnym, od którego zależy urzeczywistnienie się wizji „Gorzów. Przystań”.  
Koncepcja marki Gorzów opracowana została przez warszawską firmę Brand Nature Access Sp. z o.o. w ścisłej współpracy z pracownikami Wydziału Rozwoju i Promocji Miasta oraz członkami tzw. komitetu sterującego, w skład którego weszli znani i cenieni gorzowianie.
 
W związku z tym, że miasto w swej naturze jest złożonym i skomplikowanym organizmem, budowanie marki Gorzowa musiało oprzeć się na gruntownej analizie jego tożsamości i sposobów komunikowania. Po badaniach zastanych dokumentów i funkcjonujących dotychczas symboli Gorzowa oraz po konsultacjach i warsztatach z udziałem jego mieszkańców, wśród których byli również reprezentanci środowisk opiniotwórczych, powstała kompleksowa strategia marki Gorzów. Dokument został sporządzony zgodnie z przykładami najlepszych praktyk brandingu i uwzględnia sposób myślenia w kategoriach wizji rozwoju miasta i sposobów jej urzeczywistnienia.
 
Warunkiem stworzenia efektywnej strategii marki Gorzowa było właściwe uchwycenie jego tożsamości, co nie było prostym przedsięwzięciem. Szczególnie, że sami mieszkańcy podczas konsultacji mieli problemy z trafną charakterystyką miasta. Po wnikliwych analizach udało się zdefiniować to, co w Gorzowie swoiste. Dla zewnętrznego obserwatora Gorzów jawi się jako bogata mozaika ciekawych obiektów, zdarzeń i ludzi. To specjalista od zadań nieszablonowych: festiwali najbardziej wolnościowych gatunków muzycznych (reggae, jazz, muzyka romska), nietypowych mebli miejskich (pomniki, niski punkt widokowy, Schody Donikąd), pionierskich i odważnych działań (Dzwon Pokoju, Scena Letnia, teatry ogródkowe, parady orkiestr dętych), czy nietypowych sportów w mieście (żużel, bule, wioślarstwo). Gorzów prezentuje się też jako zwrócone w stronę rzeki miasto, idealne do życia w nim, ponieważ łączy w sobie potencjał rozwojowy właściwy dużemu ośrodkowi miejskiemu oraz skalę i tempo życia przyjazne mieszkańcom. Natomiast znaczne zróżnicowanie etniczne miasta, wynikające z jego zmiennych losów historycznych, wraz z dobrym klimatem relacji gorzowian z byłymi Landsberczykami nadają miastu i jego mieszkańcom zdecydowanego rysu tolerancji.
 
Wyodrębniona i opisana w powyższy sposób esencja marki Gorzowa opatrzona została hasłem „Gorzów. Przystań”, nawiązując do faktycznej tożsamości miasta jako przystani w różnych tego słowa znaczeniach. Praca nad marką nie zakończyła się jednak tylko na wymyśleniu hasła promocyjnego i atrakcyjnego logo „Gorzów. Przystań”; zaplanowano również działania na rzecz urealniania wizji, która wynika z wielopłaszczyznowego kojarzenia Gorzowa z przystanią. Długoterminowa Strategia Zarządzania Marką Gorzów wyznaczyła więc nie tylko jasny kierunek urzeczywistnienia się marki, ale też w pewnym sensie rozwoju miasta w przyszłości.
 
Nowe logo miasta stanowi w dużej mierze wizualizację wizji, zawierając w sobie subtelne odniesienie do mozaiki etnicznej konstytuującej ducha miasta, jak również do estetyki motywów secesyjnych, czy też siatki ulic i cegły murów gorzowskiej katedry. Logo „Gorzów. Przystań” widnieć będzie nie tylko na materiałach promocyjnych miasta; jego pole implementacji ma być bardzo szerokie, a zasady posługiwania się logo i herbem miasta zostały określone w Katalogu Identyfikacji Wizualnej Marki Gorzów.
 
Gorzów posiada już koncepcję swojej marki. Wyzwaniem na przyszłość jest jej implementacja. Plan działań został opracowany w perspektywie czasowej do roku 2020 oraz szkicowo na lata późniejsze. Jego realizacja poprzez decyzje inwestorskie, priorytety dotacyjne, konkretne inicjatywy oraz komunikację wewnętrzną i zewnętrzną staje się obecnie zadaniem nadrzędnym, od którego zależy urzeczywistnienie się wizji „Gorzów. Przystań”.
Izabela Grygiel - Guła